Waldek Urbanowski

Manifest

Ja, Waldemar Urbanowski oświadczam, że zgłosiłem moją osobę przez Pełnomocnika Komitetu Wyborczego (Komitet zawiązał się 23 kwietnia o godzinie 11-12 na Placu Wolności nr 22 w Sztumie) do zarejestrowania, jako kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie w dniu 26.04.2010 r. w godzinach 17-18. Zgłoszenie zostało przyjęte pomimo spóźnienia, co zostało potwierdzone pisemnie. Następnego dnia 27.04.2010 r. Państwowa Komisja Wyborcza po sprawdzeniu i rozpatrzeniu naszego zawiadomienia stwierdziła, że nie spełniamy warunków Ustawy o Wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Po prostu zabrakło nam podpisów, w tym przede wszystkim czasu-paru godzin. Zebraliśmy 822 podpisy, w tym 68 nie prawidłowych w ciągu 2 dni tj. sobotę i niedzielę. Tak czy inaczej, jak już wcześniej napisałem, w moim przesłaniu tzw. „Wiadomość” pod treścią, którego zbieraliśmy podpisy, stanowisko Prezydenta nie było moim celem, ale tylko środkiem, który umożliwił by mi i Narodowi przywrócenie godności, wszystkim bez wyjątku obywatelom naszego Państwa i spowodowanie , aby nasze życie było normalne. To, że moja kandydatura nie została potwierdzona przez Państwową Komisję Wyborczą z powodów oczywistych, nie znaczy, że zrezygnowałem z obranego celu. Wręcz odwrotnie. Nabrałem nowych sił i przekonanie, że będę prowadził dalej kampanię, tak jakbym był oficjalnym kandydatem na Prezydenta. Dokładnie tak jak zamierzałem, bez wydawania choćby jednego grosza z pieniędzy publicznych, pieniędzy podatników. Dlaczego tak? Ponieważ nie mam takiej potrzeby. Moją mocą jest słowo i jego treść oraz program naprawy Rzeczypospolitej, jaki pragnę przekazać społeczeństwu, a nie forma i bilbordy. W naszym kraju są zbyt duże obszary biedy, ubóstwa i niedostatku, brak pieniędzy na wszystko, że wymienię tylko, służbę zdrowia, szkolnictwo i wiele innych dziedzin. Ze wstydu bym się spalił, jeżeli miałbym wziąć chodź by jeden grosz, moje sumienie by na to nie pozwoliło.

Mój program, jak już wcześniej napisałem jest prosty, przywrócić wszystko do normalności. Nic nad i nic przed, dokładnie tylko tyle, ile trzeba, aby nasze życie społeczno-gospodarczo-ekonomiczne i prawne było normalne, tak jak chcą i czują to obywatele, czyli my wszyscy. Aby nam politycy lub pseudo-politycy nie wmawiali jakie to trudne, jak to oni muszą dużo pracować, a społeczeństwo tego nie rozumie i nie docenia. Ponad to, że my Naród nie dorośliśmy do demokracji, do wolnego rynku i konkurencji. Chce powiedzieć, że jest to akurat odwrotnie, to nie my żyjemy z Waszego tylko Wy z naszego Panowie politycy, aby sprawa była jasna. Tak, więc w moim programie, którym chcę się podzielić z Narodem jest:

  1. aby demokracja była pełna, nie zaczynała się i nie kończyła na wyborze, czy na wyborach, ale szła dalej i w pełni egzekwowała program czy programy zaprezentowane, w późniejszych zarobkach osoby czy osób wybranych;
  2. aby ustrój kapitalistyczny był pełny, tj. aby dostęp do kapitału mieli wszyscy obywatele w miejscu i wymiarze, jaki sami uznają za słuszny i któremu będą w stanie sprostać. W tym punkcie mieści się też wolny rynek i konkurencja. Powinny obowiązywać te same zasady jak wyżej;
  3. aby żaden obywatel naszego Państwa i nie tylko, w naszym kraju, nie mógł wejść w posiadanie jakichkolwiek dóbr materialnych, w tym pieniędzy, bez pracy, uczciwego i godnego wynagrodzenia. Dotyczy to zarówno skrzywdzonych jak i krzywdzących, wyzyskiwanych i wyzyskujących. Chyba, że jakieś dobra, w tym pieniądze, zostaną bez jakiegokolwiek przymusu, komuś-darowane. W tym punkcie mieści się też opieka nad ludźmi losowo skrzywdzonymi, niezdolnymi do pracy, w skutek choroby-nabytej, czy też wrodzonej. Tu Państwo zmuszone jest do bezwzględnej pomocy i opieki, aby Ci wszyscy obywatele pokrzywdzeni już przez los, nie byli osamotnieni, pozbawieni środków do godziwego życia . Ta sytuacja, jest jakby testem dobrze zorganizowanego i funkcjonującego Państwa;
  4. aby ludzie, którzy obecnie nie mają pracy, a jest ich setki tysięcy-mieli ją. Pracy w naszym kraju jest mnóstwo. Trzeba ją tylko umieć zorganizować. Do zrobienia mamy tyle, że wszyscy pracowalibyśmy noc i dzień i nie zdołalibyśmy wszystkiego przerobić. Dziwna sprawa, bo jest to wolny obszar, który w ustroju kapitalistycznym, jak każda wolna przestrzeń jest natychmiast zagospodarowywana. Dlaczego tak nie jest w tym wypadku? Trzeba zadać sobie pytanie. Wszyscy musimy zadać sobie to pytanie. Czy to jest celowe działanie, czy też zwykła nieudolność, a może jedno i drugie;
  5. aby przywrócić właściwą wartość środkom płatniczym , jakim są pieniądze i ich właściwą funkcję, aby ciągle nie szarpały nas kryzysy, te wewnętrzne, jak i zewnętrzne, które wzajemnie na siebie oddziaływają, a przede wszystkim zubożają społeczeństwo ;
  6. aby nieustannie nie ciążyła nam inflacja, czyli realna utrata wartości pieniądza, co odbija się przede wszystkim na biednych;- w końcu, aby spowodować, by wartość pieniądza zmierzała w kierunku deflacji, czyli realnego wzrostu wartości pieniądza, czy to jest możliwe? Tak, wszystko co słuszne i dobre jest możliwe;
  7. aby średnia krajowa zarobków nie była brana „z powietrza” czy też „z obłoków” ,należy oddzielić płace pracodawców od pracobiorców, płace pracodawców należy zróżnicować , co najmniej do trzech kategorii, w zależności co do liczby zatrudnionych, np. do 100, do 1000, czy też do 5000 lub 10000 osób lub więcej;
  8. aby spowodować by wszyscy włodarze, biorąc od szczebla najniższego tj. sołtysa, wójta… , aż po premiera i prezydenta włącznie i wszyscy im podlegli, również sektor finansowo-bankowy, byli żywo zainteresowani i robili wszystko, co jest tylko możliwe i w ich mocy na rzecz rozwoju wszystkiego i wszystkich. Aby to spowodować, czy też wręcz wymusić, jak mawiał mój świętej pamięci ojciec, po prostu trzeba „uderzyć po kieszeni”. Inaczej mówiąc uzależnić wszystkich i ich zarobki od średniej danego obszaru lub regionu kraju, oraz procentowo od ilości osób pozostających bez pracy;
  9. aby zlikwidować wszelkie przywileje, wszystkim i wszędzie, przede wszystkim posłom i senatorom. Jedynym przywilejem, a jednocześnie obowiązkiem, może być tyko praca.

Wyżej napisany program nie jest całością. Wymieniłem moim zdaniem najważniejsze problemy naszego życia społeczno-ekonomiczno-gospodarczego i prawnego, nie wskazałem w jaki sposób je zrealizować. Ta część programu będzie moim końcowym etapem, mojej tzw. „kampanii wyborczej”.

Na końcu chce powiedzieć , żebyśmy wszyscy się do siebie uśmiechali, byli sobie życzliwi, serdeczni i mówili sobie dzień dobry na powitanie nowego dnia, bez względu na to, czy się znamy, czy nie.

Z pozdrowieniami

Waldemar Urbanowski

Manifest

Znajdziesz Waldka na:

Waldek w mediach

wybory_2010_pomylka_mediow_-_pominieto_kandydata_waldemara_urbanowskiego

Wybory 2010. Pomyłka mediów - pominięto kandydata Waldemara Urbanowskiego

Waldek będzie w

Ulubione odcinki

Pierwsze publiczne wystąpienie "kandydat widmo" (część 2)

pierwsze_publiczne_wystapienie_kandydat_widmo_czesc_2

Pierwsze publiczne wystąpienie "kandydat widmo" (część 1)

pierwsze_publiczne_wystapienie_kandydat_widmo_czesc_1